Bigos to jedna z moich bardziej ulubionych potraw. Przepadam za kapustą w każdej postaci, ale bigos to mistrzostwo świata! Przechodząc na wegetarianizm i jednocześnie czując jak w domu rodzinnym w okresie świątecznym, rozchodzi się zapach gotowanego bigosu, czułam, jak żołądek kurczy mi się z żalu :-) Na pomoc przyszedł tata i ugotował pierwsze w swoim życiu wegańskie danie, czyli bigos z 'mięsem' sojowym :-) Od tego czasu już nie muszę tęsknić za bigosem, bo mam swój i chętnie się z Wami nim podzielę :-)
Składniki:
- mała główka białej kapusty
- 1/2 kg kapusty kiszonej
- 2 cebule
- kilka suszonych grzybków
- 1/2 kg pieczarek
- 1 czerwona papryka
- wędzone tofu
- parówki sojowe
- tzw.: kostka sojowa
- 4 kulek jałowca
- 3 listki laurowe
- 1 goździk
- 4 kulki ziela angielskiego
- można dodać kilka kulek pieprzu
- sól
- trochę kminku mielonego
- tłuszcz kokosowy
- przecier pomidorowy
Zaczynamy:
Suszone grzybki namaczam i zostawiam na kilka godzin, najlepiej na całą noc.
W tym roku pierwszy raz użyłam do tej potrawy tłuszczu kokosowego i chyba zaprzyjaźnię się z nim na dłużej :-) Do dużego garnka wrzucamy trochę tłuszczu kokosowego, a następnie pokrojoną cebulkę i czekamy aż się zeszkli. Następnie dodaję paprykę i dusze ją aż do miękkości (oczywiście wszystkie składniki kroimy, siekamy, zgodnie z upodobaniem, nie wrzucamy w całości :-) ). Gdy papryka już zmiękła, dodaję pokrojone pieczarki i dusze je z papryka i cebulką po przykryciem. Po chwili dodaję kulki jałowca i ziela angielskiego, można dodać pieprzu, liście laurowe, goździk. W międzyczasie szatkujemy białą kapustę. Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam sobie podjadać kapustę, więc to co po tym procesie zostaje, wrzucam do gara, w którym się duszą poprzednie składniki i dolewam wody. Znowu pozwalamy się wszystkiemu troszkę poddusić, mieszając od czasu do czasu. Tym razem bierzemy się za kiszoną kapustę i kroimy ją na mniejsze 'kawałki'. Też podjadam, więc ilościowo w garnku będzie trochę mniej, niż podałam w składnikach. Wrzucam do garnka, mieszam, a następnie dodaję suszone grzyby łącznie z zalewą.
Teraz czas na 'mięso' :-) Tzw.: 'kostkę sojową' przyrządzam wg. przepisu na opakowaniu, najczęściej wystarczy zalać ją wrzątkiem (może być też warzywny rosołek), posolić lub przyprawić wg uznania i przykrywamy na jakiś czas, by namokła i zmiękła. Na gorącej patelni, roztapiam tłuszcz kokosowy i wrzucam po kolei: odsączoną kostkę sojową, pokrojone parówki sojowe (2) i kostki wędzonego tofu. Wszystko ładnie podsmażam do zarumienienia i następnie wrzucam do gara z kapustą. Mieszam, uzupełniam wodę i znowu czekamy, aż składniki się przejdą. Proces ten trwa dobrych kilka godzin, ale zapach jaki rozchodzi się po kuchni, jest wyborny. Na koniec dodajemy sól, pieprz do smaku. Ja dodaję jeszcze przecier pomidorowy. Można dodać trochę czerwonego, wytrawnego wina, a w wersji dla wegetarian: łyżeczkę miodu.
Spróbujcie, warto :-)
Smacznego :-)))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 grudnia 2015
piątek, 11 grudnia 2015
O gorączce przedświątecznych zakupów
Przed
Świętami ludzie dostają małpiego rozumu. Gorączka zakupów ogarnia wszystkich. W
sklepach królują Mikołaje, choinki, bombki i światełka. Do tego świąteczna
muzyka, często także zapach pierniczków lub choinki. Wszystko to sprawia, że
czujemy wręcz przymus kupowania.
Warto się na
chwilę zastanowić. Zdać sobie sprawę, że to tylko marketing.
Łatwo mówić,
zrealizować trudniej. Sama staram się kupować racjonalnie. Jednak gdy wychodzę
na pięknie oświetloną ulicę, z migającymi bombkami i choinkami, często ulegam.
I kupuję rzeczy, których nie potrzebuję, tylko dlatego, że były pięknie
opakowane.
Dla
przykładu, ostatnio los rzucił mnie do epicentrum komercji. Po spotkaniach
wyszłam się przejść i znalazłam się na głównej ulicy handlowej. A tam… tłumy. I
wszyscy z pakunkami, chodzą od jednego sklepu do drugiego. I kupują, kupują,
kupują. Dałam się ponieść fali. Weszłam do sklepu M&M
U nas można
kupić torebkę cukierków M&M. Leżą zwykle koło żelków Haribo czy gum Orbit.
A tam – cały dom handlowy sprzedający tylko i wyłącznie M&M. 4 piętra
rzeczy związanych z jedną marką cukierków.
Były więc cukierki różnych kolorów i w różnych opakowaniach.
Kubki z nadrukiem M&M. Koszulki z nadrukiem M&M. Ręczniki i szlafroki z
nadrukiem M&M. Piórniki, ołówki, zegarki z nadrukiem M&M. I sto tysięcy
innych przedmiotów. Wszystko z nadrukiem M&M. W środku było mnóstwo osób,
które nabywały. Więc ja też zaczęłam się zastanawiać, co wolę. Koszulkę z
cukierkiem brązowym i żółtym, czy też świąteczną – z cukierkami zielonymi i
czerwonymi?
Gdy tak się zastanawiałam, co wybrać, przez głowę przeszła
mi myśl:
Przecież ja nawet nie lubię M&M!!! Zdecydowanie wolę
czekoladę Wedla. Co ja tu robię????
wtorek, 8 grudnia 2015
Ukochane filmy na Święta Bożego Narodzenia
Nie będę oryginalna dzieląc się z Wami tą listą, bo i filmy są ogólnie znane, i sam pomysł oklepany, ale liczę, że dzięki Wam odkryję inne świąteczne filmy, które będą miały szanse stać się moimi ukochanymi. Na tej liście nie znajdziecie żadnego Kevina. O dziwo, dla mnie święta bez Kevina to też święta :-) Skupiam się na ciepłych, rodzinnych historiach, z przesłaniem i ze śniegiem w tle :-)
Kolejność jest przypadkowa, bo wszystkie z tych filmów mogę zaliczyć do ulubionych:
Kolejność jest przypadkowa, bo wszystkie z tych filmów mogę zaliczyć do ulubionych:
1. Holiday (2006):
- źródło zdjęć: filmweb -
2. Ekspres Polarny (2004):
- źródło zdjęć: filmweb -
3. Dziennik Bridget Jones (2001)
- źródło zdjęć: filmweb -
4. To właśnie miłość (2003)
- źródło zdjęć: filmweb -
5. Listy do M. (2011)
- źródło zdjęć: filmweb -
6. Małe kobietki (19994)
***
Znam te filmy prawie na pamięć, a jednak wiem, że i w tym roku zagoszczą u mnie na ekranie :-) Dlatego prośba do Was: podajcie swoje typy. Może coś fajnego mi umknęło, może czegoś nie znam, a warto bym wzbogaciła trochę swoją świąteczną filmotekę? :-) Jak widzicie: lubię też bajki i się tego nie wstydzę :-)))
piątek, 4 grudnia 2015
Prezenty dla ojca, teścia, wujka, stryjka – jednym słowem pana w wieku 60+. Ceny – ok. 50 zł.
W kioskach można już kupić grudniowe wydania miesięczników
poradnikowych. Bardzo je lubię. Kupuje raz do roku i czytam wszelkiego rodzaju
porady:
- co ugotować na Święta
- jak się ubrać na Święta
- jak przystroić dom na Święta
- jak nie zwariować od nadmiaru obowiązków.
Ale najbardziej interesują mnie zawsze propozycje prezentów. Aby nie
były to durnostojki, ani przedmioty kupowane na szybko. Chciałabym, żeby prezenty
sprawiały radość.
Czy zgodzicie się ze mną, że najtrudniej kupić coś ciekawego naszym
panom? Nie wiem dlaczego, ale te prezenty są zawsze najtrudniejsze. Dlatego
postanowiłam poszperać i podzielić się z Wami moimi propozycjami. A nuż kogoś
zainspirują :-)
Nr 1 - Widelec teleskopowy
Widelec rozszerza się do 60 cm. Można nim wziąć plasterek
szynki czy ogóreczka ze środka stołu i nie trzeba nawet wstawać. Śmieszny
gadżet w cenie ok. 20 zł.
Sprawdzony. W naszej rodzinie prezent bardzo się spodobał.
Został natychmiast wypróbowany i wywołał przy stole salwy śmiechu :-)
Do kupienia np: www.hobbyhouse.pl
Nr 2 - Zgniatarka do butelek
Kobiety tego nie zrozumieją. Ale u nas prezent wywołał
zainteresowanie trzech pokoleń panów: od dziadka po wnuka. Od razu zgniecione
zostały wszystkie puste butelki po wodzie i coli. Młodsi zaproponowali nawet
opróżnienie pełnych butelek (wylanie zawartości do zlewu) żeby było co
zgniatać.
Cena ok. 40 -70 zł.
Do kupienia np. na dekor.pl
Nr 3 – Karta przeżycia
Jak powyżej. Kobiety tego nigdy nie zrozumieją. Ale takie
gadżeciki ucieszą panów w różnym wieku.
Karta przeżycia posiada następujące funkcje:
2. Klucz motylkowy
3. Piła (dwurzędowe zęby)
4. Otwór na smycz lub kółko od kluczy
5. Klucz oczkowy 4mm, 5mm
6. Wskaźnik mapowy
7. Klucz oczkowy 6mm, 7mm, 8mm, 10mm
8. Miarka
9. Otwieracz do butelek
10. Śrubokręt płaski
11. Nóż
I to wszystko za mniej niż 5 zł.
Prezent można kupić w wielu sklepach internetowych, np. tu:
Nr 4 – Multitool
Z tej samej serii co poprzedni prezent. Mnóstwo narzędzi w
jednym. Tym razem mamy latarkę, młotek, scyzoryk i sama nie wiem co jeszcze.
Do kupienia na allegro za ok. 30-40 zł
Nr 5 – Lokalizator kluczy
To prezent bardzo praktyczny. Sama wiele razy dziennie
szukam: kluczy, telefonu, okularów. Teraz można przyczepić do najczęściej
gubionego przedmiotu małe kółeczko… i już nie musimy szukać. Lokalizator nam
powie, gdzie co leży! Czyż nie piękne?
To prezent bardzo praktyczny. Sama wiele razy dziennie
szukam: kluczy, telefonu, okularów. Teraz można przyczepić do najczęściej
gubionego przedmiotu małe kółeczko… i już nie musimy szukać. Lokalizator nam
powie, gdzie co leży! Czyż nie piękne?
Do kupienia na allegro
Cena 40-100 zł
Uwaga: można tez kupić tańsze wersje za kilka-kilkanaście
złotych, które działają na gwizd. Kupiłam. Nie polecam. Działają kiepsko i się
nie sprawdzają.
Nr 6 – Fiszki dla seniorów
Angielski w dzisiejszych czasach nie jest językiem obcym.
Każdy powinien znać choć podstawy. A nauka języka poprawia działania mózgu. To
idealny prezent dla osób starszych.
Cena ok 30 zł.
Do kupienia w księgarniach, np. w bonito.pl
Nr 7 – Czytnik do e-booków
Przychodzi taki dzień, że już nie daje się czytać książek.
Literki są za małe, a ręce za krótkie. Czytanie staje się męczące i przestaje
być przyjemnością. Temu można zaradzić. Na odsiecz przyszła technika.
W czytniku można powiększać litery do potrzebnych rozmiarów.
Wielkość czcionki dopasowuje się do strony. To idealne rozwiązanie, gdy wzrok
coraz gorszy. A i wybór e-booków jest coraz bogatszy. Obecnie niemal wszystkie
nowości pokazują się równocześnie w wersji papierowej i elektronicznej.
Można kupić na: http://www.oleole.pl/
Ceny czytników już nie szokują. Najtańszy można kupić na
allegro za 40 zł. Może jednak warto na ten prezent wydać nieco więcej? Wybór
należy do Was.
A może Wy podzielicie się z nami waszymi propozycjami na
prezenty dla panów?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































